Video

Prezentacje

Aktualności

18-09-2008

Scraping - czy jest się czego bać?

Zazwyczaj Google dobrze radzi sobie ze scraperami i umiejętnie "wycina" ze swojego indeksu to co tak systematycnie i masowo generują. Czasami są jednak wyjątki.

Tak jak pisaliśmy w poprzednim poście nawet jeśli zdarzy się sytuacja, że autorska treść zostanie uznana za duplicate content, nie ma powodu do wpadania w panikę. Taka sytuacja może dotyczyć stron "młodych", które dopieropojawiły się w indeksie i od razu zostały zaatakowane przez scrapera.

Taka metoda działania jest dosyć prosta. Polega na znalezieniu źródła takiego jak opisane wyżej i dynamicznym pobieraniu treści z tej witryny. Takie powielane strony są następnie mocno linkowane. Takie działanie ma na celu oszukanie robota wyszukiwarki i "przekonanie" go, że powielona treść jest orginałem.

Kilka miesięcy temu znalazł się w takiej sytuacji jeden z dużych serwisów tematycznych (zwiększany o kilkadziesiąt unikalnych podstron na dzień, posiadający kilka tysięcy unikalnych użytkowników). Pomimo naturalnego linkowania i mnóstwa unikalnych aktualności pisanych przez  redaktorów, nie można było odnaleźć większości z nich za pomocą wyszukiwarki. Pojawiała się za to w wynikach inna strona, kradnąca treść bez podawania linku zwrotnego. Ta sytuacja została dość szybko rozwiązana dzięki pomocy kilku specjalistów SEO.

Tego typu problemy zdażają się jednak na szczęście bardzo żadko. Tak napisałem na początku Google całkiem sprawnie radzi sobie z wykrywaniem orginalnych treści.

wstecz

Komentarze